środa, 11 września 2013

:)


dzisiaj popołudniu, a raczej pod wieczór wybrałam się z Pysiem do Galerii Krakowskiej ;) zobaczyłam w necie kolczyki, które mnie oczarowały i powiedziałam Pysiowi, ze natychmiast musimy po nie jechać :D oczywiście mój biedak nie miał nic do gadania więc pojechaliśmy i dostałam moje piękności <3
|
akurat poszukiwałam jakiś kolczyków, na ebayu czy allegro :P więc można by powiedzieć, że zakup planowany :P
Paszczak w wózeczku, pod kocykiem czeka na tramwaj <3
a to co zastałam w Galerii, pająki, modliszki, motyle :P
niestety nie mam zdjęć ani makijażu bo to był dość spontaniczny wypad ;P

i oczekiwany przez Was korektor-kupa ;D

wtorek, 10 września 2013

50 faktów o mnie ^.^

to doooom, wszyscy robią więc ja też postanowiłam ;) może dowiecie się o mnie czegoś ciekawego lub śmiesznego :) no to zaczynamy :
1. Mam 158 cm wzrostu, 36/37 rozmiar buta i wręcz identyczna budowę ciała jak moja mama, to własnie po niej odziedziczyłam wzrost ;)
2. Mój starszy brat jest wysoki, wdał się w naszego tatę. Ja natomiast mam charakter po tacie.
3. Urodziłam się 16 czerwca 1995 r, znam jeszcze 2 osoby, które urodziły się w tym samym czasie. Kiedy moja mama rodziła mój tata siedział w kawiarni i jadł śniadanie ;P
4. Urodziłam się w Krakowie, około roku 2000 wyprowadziłam się wraz z rodziną do Zielonek gdzie mieszkałam do ukończenia 17 lat.
5. Pierwszy raz z domu wyprowadziłam się 17 czerwca 2012 r, dzień po moich urodzinach a w 3 rocznicę mojego związku z Pysiem.
6. Pyś jest moim chłopakiem od 17 czerwca 2009, moim narzeczonym od 17 czerwca 2013r.
7. Na 14 urodziny "zażyczyłam" sobie u koleżanki by ta życzyła mi chłopaka :D Na drugi dzień Pyś poprosił mnie o "chodzenie" xD
8. Decyzja o mojej wyprowadzce z domu była bardzo spontaniczna, nie umiałam praktycznie nic ugotować więc nasze pierwsze 3 tygodnie mieszkania razem jedliśmy zupę pomidorową i makaron z serem. Nic innego nie umiałam ugotować xD
9. Nie umiem gotować ziemniaków xD Albo ich nie dogotuje, albo rozgotuje. xD
10. Przypalam większość potraw, panicznie się boję, że coś będzie surowe w środku więc wolę to spalić :P
11. Kiedy wyprowadzałam się z domu był z Nami tylko Paszczak.Na ten moment mam Paszczaka, świnkę morską, królika i kota ( który mieszka u rodziców ale często ją odwiedzam).
12. Paszczak jest psem rasy Boston Terrier, ma ponad 9,5 roku ( urodziła się 22 stycznia 2004 roku). W domu rodziców mieszka Karmii ( Miśka) córka Paszczaka oraz Sake wnuczka Paszczaka. Paszczak doczekała się prawnuków, które aktualnie mają około 4-5 dni, wiadomo już, że jedna z prawnuczek Paszczaka zostaje w domu :D
13. Paszczak to mój prezent na Komunię Świętą od rodziców, mama podała mi encyklopedię Ras Psów i kazała sobie wybrać, wybrałam właśnie rasę Boston Terrier i powiedziałam "taka!". Około 2 tyg później rodzice przywieźli Sonię, która ważyła około 1kg i miała przeurocze kłapciate uszka i wielkie brązowe ocyska :)
14. Nie mam bierzmowania.
15. Od około 15 roku życia nie chodziłam na lekcje religii.
16. Glany, czarne ciuchy, ćwieki i metal wkroczyły w moje życie gdy miałam 14 lat kiedy Pyś powiedział, że podobają mu się Gothki.
17. Porzuciłam różowe ciuchy i błyszczyk właśnie dla Pysia.
18. Pysio zafascynował mnie Japonią, pierwszy animiec jaki oglądałam to Naruto. Oczywiście razem z Nim ;)
19. Gyaru interesuję się mniej więcej od kwietnia 2013 r.
20. Jestem totalnie asportową osobą, jeżdżąc na rowerze wybiłam sobie zęba, jeżdząc konno naciągnełam staw skokowy w lewej nodze, jeżdżąc na łyżwach rozwaliłam chrząstkę w lewym kolanie przez co moje kości częściowo się ścierają. Lewą nogę na ten moment mam już 2cm krótszą od prawej.
21. Prawa jedynka (ząb) w połowie jest sztuczny, efekt zderzenia twarzą z kamieniem podczas upadku na rowerze.
22. Zanim wstawiono mi protezę zęba, przez około miesiąc chodziłam z przyklejoną na górnych zębach gumę do żucia. Wstydziłam się braku zęba, nie chciałam żeby ktoś to zobaczył ;P
23. Bardzo wcześnie dojrzałam fizycznie, w wieku 12 lat miałam biust miseczki B przez co dużo rówieśniczek mnie nienawidziło.
24. Moją pierwszą oznaką buntu było zrobienie sobie potajemnie kolczyka w pępku.Miałam wtedy 15 lat.
25. Przez całe dziecińswto dośc dobrze się uczyłam, zazwyczaj lądowałam w oklicach średniej 4.0. Nigdy nie miałam świadectwa z paskiem, a od 6 klasy podstawówki nie miałam zachowania wyższego nić bardzo dobre (farbowałam włosy).
26. Raz w życiu, w 3 klasie gimnazjum poszłam z kolegami z klasy na wagary (zerwaliśmy się z lekcji wf'u). Ja i 3 moich kolegów z klasy ( 2 z nich starsza ode mnie o rok) poszliśmy się "napić", skończyło się tak, ze mieli ze mnie zajebisty ubaw kiedy 158cm i 49 kg mojej osoby wypiło całą litrową flaszkę wódki. Oni nie wypili absolutnie nic, siedzieli i ciśli ze mnie bekę. xD Jeden z Nich był tak posrany kiedy zaczeła do mnie dzwonić mama gdzie ja jestem, że podał jej dokładny adres gdzie ma po mnie przyjechać i zaniósł mnie do auta. Byłam tak nakurwiona, że nie mogłam stać, siedzieć a już na pewno iść. Jak wróciłam do domu mama zrobiła mi herbatę i śmiała się ze mnie, że jestem cała porzygana, jak tata wrócił do domu dostałam powera do dupy i dosłownie teleportowałam się na piętro do swojego pokoju, nie pamiętam jak się w nim znalazła ale mama mówi, że pobiegłam z prędkością światła żeby tata mnie takiej nie widział. Na drugi dzień nie poszłam do szkoły, kumple z klasy dzwonili do mnie z tekstem "I co, Ruda? Kacuś?". Mama powiedziała tacię, że czymś się strułam i dlatego wymiotowałam w nocy, napisała mi usprawiedliwienie z nieobecności na wf'ie ( wytłumaczyła je właśnie zatruciem). Na trzeci dzień poszłam do szkoły i cały mój rocznik ( 3 klasy) na mój widok stanął w rzędzie i zaczął bić mi brawo. :P Te kutasy WSZYSTKIM powiedziały o mojej wtopie z wódką ;)
27. Był to jedyny raz kiedy upiłam się do tego stopnia, że urwał. mi się film.
28. Kolejnym razem kiedy "popiłam" to wypad z Pysiem, i paczką starszych ode mnie o 2-3 lata znajomych nad jeziora Solina/Sosina w Jaworznie, gdzie pobiłam rekord w piciu spośród wszystkich obecnych tam osób, miałam wtedy lat 16. Nasze picie skończyło się na tym, że Pysio odpadł po 6 piwach, reszta po około 10, jeden chłopak w ogóle był nie pijący zostałam ja i niejaki Ciaman, który się we mnie podkochiwał i ostro do mnie zarywał. Ciaman wypił 11 piw, ja wypiłam 2 szkalnki samobędu, które dostał od robotników, którzy mieszkali domek obok, 13 drinków Sobieski i 12 piw. :) Po tym wszystkim Ciaman wrzucił mnie do jeziora ( nie umiałam pływać ale jakoś się wygrzebałam) i stwierdził, że właśnie nauczył mnie pływać.. Po czym próbował mnie pocałować, wybiłam mu zęba i zrobiłam wielką cipę pod okiem.. po czym się przewróciłam xD Ciaman zaczął się ze mnie śmiać po czym zaniósł mnie na rękach do naszego domku, do  mojej i Pysia sypialni ( Pysia prawie go rozszarpał), faceci zaczeli się kłócić a ja.. zaczęłam rzygać prze około 3 cm szparę w oknie, które było pionowo uchylne. Orzygałam na czerwono ( żurawinowe Sobieski) całą tylną ścianę domku, balkon i schodki na ogród. Cały domek się zleciał to oglądać xD
29. Nasz melanż z punktu wyżej skończył się o 6 rano, o 9 rano przyjechał po mnie i Pysia mój tata xD W ogóle się nie zorientował, że byłam nakurwiona jak dzika xD Pamiętam jak prosiłam go żeby przyciszył radio bo boli mnie głowa xD
30. Od tamtej pory mam strasznie słabą głowę, wypije jedno piwa i zaczynam się rozbierać, wchodzę na stół, tańczę etc. Dostarcza to mojemu facetowi zdecydowanie za dużo rozrywki ;P
31. Przez około 2 lata paliłam papierosy, nie nałogowa, zazwyczaj jak siedziałam przy piwie z Pysiem w jakieś knajpie. Moje ulubione fajki to czekoladowe Black Devil'e, czasem popalałam slimy ;P
32. Przez około 2 lata zarzucano mi, ze moje piersi są sztuczne.. bo miałam biust w rozmiarze C/D i ważyłam 49-50kg. ;)
33. Odkąd zamieszkałam z Pysiem przytyłam ponad 12 kg, częściowo prze tabletki anty, częściowo przez codzienne jedzenie pizzy, zapiekanek i kebabów na mieście ;)
34. Wielokrotnie ( zwłaszcza kiedy oboje mieliśmy czarne włosy) ludzie brali Nas za rodzeństwo nie parę, bo Pyś nie lubi okazywać uczuć publicznie. Do niedawna maksymalnym osiągnięciem z jego strony było trzymanie mnie za rękę. 
35. Kiedy byłam mała wielokrotnie bywałam z rodzicami w krajach : Niemcy, Holandia,Dania,  Austria, Czechy, Słowacja oraz raz w Szwecji, Luksemburgu i na Węgrzech.
36. Raz udało mi się namówić rodziców żebyśmy w czwórkę ( ja, Pyś i moi rodzice) pojechali samochodem kempingowym do Zakopanego, w trakcie spaceru po Krupówkach dopadła nas straszna ulewa i tacie zamokła cała gotówka jaką miał przygotowana na kupno towaru do stoiska ( około 2 tys zł). Aby wysuszyć te pieniądze tata grał z Pysiem w karty "na pieniądze", skończyło się to tak, ze Pyś wygrał 1700zł a tata się załamał xD Oczywiście gra była na żarty więc Pysio oddał pieniądze a tata postawił mu ( a raczej nam) największy kubełek w KFC i powiedział, że więcej nie gra z Pysiem w karty xD
37. Moja mama na początku mojego związku z Pysiem wręcz go nienawidziła, tacie było to w sumie obojętne... Teraz moi rodzice bardzo lubią Pysia, mama nie raz pyta czy może coś ugotować dla Kwaśniczka ( od nazwiska Pysia). ;)
38. Jedyną osobą, która nadal nie lubi Pysia jest moja babcia ;P
39. Nie udało mi się jak dotąd skończyć żadnej szkoły ponadgimnazjalnej, skończyłam pierwszy rok technikum odzieżowego. Obecnie uczę się w 2 klasie LO zaocznie.
40. Z zawodu jestem : Stylistką Paznocki, Fryzjerką I stopnia, Stylistką Rzęs.
41. Ukończyłam bardzo dużo kursów a dokładniej mówiąc to : 
  • Kurs Przedłużania Paznokci Metodą Akrylową
  • Kurs Przedłużania Paznokci Metodą Żelową
  • Kurs Stylizacji Paznokci Metodą Hybrydową
  • Kurs Pielęgnacji Metodą Fiberglass
  • Kurs Maniciuru Japońskiego 
  • Kurs Przedłużania Rzes Metodą 1:1
  • Kurs Przedłużania Rzes Metodą Blink&Express
  • Kurs Wizażu
  • Kurs Henny wraz z podstawą Pielęgnacji Oka
  • Szkolenie Fryzjerskie I Stopnia
  • Szkolenie Idealny French (dotyczące różnych technik zdobienia paznokci)
42. Mam kilka swoich małych sukcesów w dziedzinie Stylizacji Paznokci.
43. Kiedy nie pracowałam u taty, robiłam pazurki i rzęsy w naszym poprzednim mieszkaniu, miałam swoje małe zaufane grono klientek ;)
44. Obecnie pracuje w Sukiennicach, w stoisku, które dzierżawi mój tata i babcia. W Sukiennicach dzierżawi również stoisko mój brat gdzie pracuje ze swoją narzeczoną.
45. Mam umysł humanistki, jestem debilem z przedmiotów ścisłych. Całe gimazjum chodziłam na dodatkowe lekcje matmy :)
46. Połowa mojej klasy znienawidziła mnie w 2kl gimnazjum kiedy 16 osób pisało poprawkę a ja miałam 6 na koniec roku. Zostałam nazwana "mistrzynią rozprawki" kiedy na sprawdzianie z polskiego p.Zawisza podała 2 tematy do wyboru i trzeba było wybrać jeden i napisać na ten temat rozprawkę. Ja oczywiście nie wiedziałam, że trzeba wybrać JEDEN więc napisałam dwie rozprawki w ciągu 25 minut.. Kiedy oddałam pracę nauczycielka wrzasnęła "Stefańska, czy Ty umiesz czytać?", prawie się popłakałam aż nagle pani Zawisza zaczęła rechotać jak dzika i wrzeszczeć, że napisałam 2 rozprawki i to wybitne w tak krótkim czasie w związku z czym dostaje 6, 6 na półrocze i o stopień wyższą oceną na koniec roku. Powiedziała mi, że odkąd 18 lat uczy w szkole nie spotkała się z kimś, kto pisze takie rozprawki.
47. Nigdy nie siedziałam nad książką żeby się uczyć na jakąś klasówkę etc. Wszystkie moje dobre oceny zawdzięczam pisaniu w zeszycie i podkreślaniu wszystkiego różnymi kolorami, jestem wzrokowcem i mam szczęście :)
48. Chodzenie do szkoły sprawiało mi zawsze dużo radości i bardzo żałuje, że nie chodzę już do dziennej szkoły.
49. Nie mam koleżanek ani przyjaciółek. Mam dosłownie 3 osoby, Yui i 2 przyjaciółki z gimnazjum, które spadły na pozycję koleżanek bo nie mam z nimi zbyt dobrego kontaktu. Moją największą przyjaciółką jest Paszczak, jeśli kiedyś odejdzie zabierze ze sobą większość mnie.
50. Jestem maniaczką rzeczy papierniczych, kocham długopisiki, pisaczki, ołóweczki, zeszyciki etc. Zawsze miałam najwięcej tego typu szpeja w klasie. Mój rok szkolny zaczyna się 21 września i mam nadzieję, że nikt w mojej klasie LO dla dorosłych nikt nie dostanie zawału na widok mojego piórnika z Hello Kitty i korektora w kształcie kupy! :D


mam nadzieję, że nie zapomniałam o niczym... jak macie pytania, piszcie śmiało w komentarzach ;)

czwartek, 5 września 2013

Odrobinka przyjemności.

nadeszła wypłata, nadeszły zakupy :D malutkie, skromniutkie bo nie mogę sobie pozwolić na zbyt duże wydatki ;< po pracy wstąpiłam do sklepu INNA gdzie kupiłam legginsy z eko-skóry, nie wstawiam Wam zdjęcia w całości bo to po prostu zwykłe legginsy ;P 

to taka niby skóra, niby lateks. :) może naszyję na nie ćwieki? ;)

w sklepie obok kupiłam podwiązkę, na której czubek kwiatka naszyje małego ćwieka. :) podobają mi się stylizację z jedną podwiązką ;P 

w Biedronce kupiłam olejek do kąpieli aczkolwiek posłuży mi on jako żel pod prysznic bo nie mam wanny w mieszkaniu ;P

ostatnio pofarbowałam włosy, oto efekty :

"przed"

kolor farby po wymieszaniu składników xD

i "po", w moich kochanych okularach i z doczepami :P

i trochę mojej mordki :

lubię ten makijaż <3




kocham te doczepy <3333

poniedziałek, 2 września 2013

SPRZEDAM !


sprzedam koszulę ze zdjęcia rozmiar coś w okolicach s/m, kupiłam ją używaną ale nigdy nie ubierana ( sprzedaje bo jest na mnie za krótka). cena 20 zł + przesyłka.

wymiary:
biust 45 cm
ramiona 45 cm
długość rękawa 36 cmdługość całkowita 59 cm

sprzedam sweterek ze zdjęcia, robiony ręcznie, rozmiar 40. 
na dole na urocze szarpania i dziury, można prać w pralce w temperaturze maks 30stopni, super wygląda na bokserkach i topach ale można go nosić na sam biustonosz.  
w razie potrzeby mogę wykonać taki w dowolnym rozmiarze i kolorze. ;Pcena 57 zł ( z wliczoną wysyłką)

sprzedam sweter ze zdjęcia, rozmiar 40, pasuje także na mniejsze rozmiary jako oversize. 
cena 47 zl. 

sprzedam, rozmiar 38/oversize. cena 47 zl.

rozmiar 36, cena 47 zł.

niektóre z tych swetrów sprzedawałam po 90zł, więc przeceniłam je drastycznie. jak potrzebujecie inny rozmiar, piszcie. robię je na zamówienie, zazwyczaj mieszczę się 20 dniach. po więcej zapraszam tutaj :
https://www.facebook.com/DarkSideHandmadeSweater

niedziela, 1 września 2013

napad na Rossmanna ^.^

z racji tego, że wczorajszy ból gardło przerodził. się dzisiaj rano w 39 stopniową gorączkę mój humor od rana był ciulowy... co poprawia kobiecie humor? ROSSMANN! niestety ( dla mojego portfela) Rossmann znajduję się dosłownie 3m od przystanku tramwajowego gdzie codziennie po pracy zasuwam co by powrócić do domu. miałam wstąpić po farbę i szampon i wydać maks 50zł tyle dostałam od mamy.. kupiłam 2 farby ( planowane), szampon (planowany), 3 peelingi gruboziarniste ( nieplanowane), maseczkę na dobre samopoczucie ( nieplanowana), maseczkę przeciwtrądzikową ( nieplanowana), maseczke-peeling (nieplanowane) i kolejny szampon (był na promocji więc helloł! musiałam go wsiąść, oczywiście nieplanowany).i tak też wydałam 90zł... nie mówcie Pysiowi! xD aaa! kupiłam jeszcze okulary! xD również nieplanowane, ale kwota była przekomiczna bo całe 10,49zł a i tak za jakiś czas planowałam iść do optyka bo moje poprzednie okulary były za mocne a jakoś te oprawki wpadły mi w oko. :P o dziwo nie wyglądam w nich jak przymuł. xD

zamontowałam nowego kolczyka, tego kwiatuszka :) nie mam kompletnie pomysłu taki kolczyk dać zamiast labreta, macie jakieś pomysły?

moje paczadła, na mojej wielkiej mordzie wyglądają na prawdę najs. :D


farba jak widać ciemniejsza niż pierwotnie miałam  w planach.. ale doszłam do wniosku, że moje włosy mogły by się na mnie obrazić jakbym im co 2 tyg szykowała rozjaśnianie odrostów i szkoda mi też było tak drastycznie rozjaśniać doczepy. zwłaszcza, że udało mi się delikatnie uprać doczepy zmywając z nich brązową szamponetkę i mają kolor zbliżony do kupionych dzisiaj przeze mnie farb. jedna farba starczy mi na moje włosy a drugą kupiłam żeby delikatnie przeciągnąć na doczepy żeby ich kolor ładnie współgrał z moimi włosami :)
szamponik, moje włosy lubują się w Syoss'owych szamponach, natomiast odżywek już nie tolerują xD

peeling, podobno jest gruboziarnisty... więc liczę, że będzie mocnym zdzierakiem ;) kupiłam 3 sztuki :P

podobno te maseczki są dobre, nie wiem bo jeszcze nie stosowałam ale mam nadzieję, że choć trochę mi pomoże bo strasznie zaniedbałam cerę ostatnio i mam wielki wysyp zaskórników, wągrów i krost na buzi i dekolcie :<<<<<

maseczka w stylu "1000000 w 1" xD

dosłownie "maseczka na dobre samopoczucie" z truskawkami i wanilią, liczę na cudowny zapach <3

i szampon z przeceny, nie wymagam dużo od szamponu. ma po prostu myć skórę głowy i włosy, czy spląta mi włosy, czy je przesuszy to już nie ważne bo zawsze po myciu włosów nakładam maskę z Kallosa ;)

to tyle jeśli chodzi o moje zakupy, teraz siedzę sobie i popijam herbatkę z miodkiem i cytryną ale pewnie zaraz wcisnę dupsko pod kołdrę bo strasznie mnie bolą mięśnie ;/
wszystkim tym, którzy idą jutro do szkoły współczuje... ja do szkoły idę dopiero 21 września, zajęcia mam co 2 tyg więc się nie przemęczę. :P ale uwierzcie mi, że gdybym tylko mogła wróciła bym do dziennej szkoły :)

sobota, 31 sierpnia 2013

JEST, WRESZCIE JEST!

to jest właśnie ten dzień kiedy w moje łapki trafiło moje wymarzone biurko z Ikei! :D biurko pochodzi z serii MALM jak większość moich mebli ( mam z tej serii małą szafkę nocną, wąską szafkę z 6 szufladami i lustrem oraz komodę z 6 szufladami), niestety nie zostało kupione w Krakowie a w Katowicach bo dupki z Krakowskiej Ikei przestali je sprowadzać! więc mój kochany papcio ( w sensie, że tata xD) pojechał po nie do Katowic bo nie mógł znieść mojego marudzenia :D mam dla Was kilka zdjęć mojego cuda <333 oczywiście skręcałam je sama bo mój lovelas w pracy, brat w pracy, tata w pracy... dałam radę! wezwałam tatę po pracy żeby zabrał z mojego mieszkania wiatrak, mały stoliczek na, którym stały moje kartonowe komody na kosmetyki i przy okazji poprawił zawias i pomógł mi przełożyć modem od neta i wszystkie kable ;)


tyyyyyle części miało to cudo, wszystkie razem ważyły jakieś 4kg mniej ode mnie xD

moi przyjaciele w starciu Neko vs Biurko xD

i moje cudo gotowe do użytku <3

jest ogromne <3

siedzicie wygodnie? mam dla Was bombę! xD

taaaa daaaam, oto mój chłop w czapce made by ja i moja mama xD

miałam dla Was zdjęcia outfitu i makijażu ale aparat postanowił się wpierdzielić i ni ma ich :< zniknęły a szkoda bo byłam wyjątkowo zadowolona z tamtego makijażu :<

boli mnie gardło i kostka (tylko ja umiem się wypierdolić na prostej drodze) a jutro do pracy, niech ktoś pójdzie za mnie, co? tata dobrze płaci xD

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Rozjaśnianie włosów ;)

hej ^.^ obiecałam częściej pisać ale no mam tyle rzeczy do roboty, że mi nie wychodzi... dzisiaj mam dla Was kilka słów na temat rozjaśniania włosów metodą kąpieli rozjaśniającej, na czym polega ta metoda? przede wszystkim jej zaletą jest to, że nie kładziemy rozjaśniacza "bezpośrednio" na włosy, co chroni nas przed spaleniem sobie włosów. :P w tej metodzie potrzebne są nam: rozjaśniacz, szampon i maska do włosów lub odżywka/serum/olejek. ;) mieszamy rozjaśniacz z szamponem i maską ( w moim wypadku), nakładamy na wilgotne ( nie umyte!) włosy, zaczynając od miejsc gdzie nasze włosy są najciemniejsze lub na końcówki jeśli długo farbowałyśmy włosy na jakiś kolor i delikatnie masujemy. :) ja swoją mieszankę trzymałam 35 i 40 minut. :) efekty są delikatne, nierównomierne, nie dajmy się oszukać rozjaśnianie nigdy nie jest równomierne :P
oto produkty jakich ja używałam : 
cała "skromniutka" kolekcja farb i rozjaśniaczy xD
rozjaśniacze Delia Cameleo ;)
 szampon jajeczny Barwa Naturalna ;P
najlepsza maska ever! Kallos Crema al'Latte ;)

moje efekty :
( oto moje nieczasane i niemyte 9dni włosy, wybaczcie, że się tak strasznie świecą ale moje włosy bardzo szybko się przetłuszczają i specjalnie hodowałam je pod rozjaśniacz)
po 2 kąpielach :
jak widać włosy mają się świetnie, błyszczą, normalnie się rozczesują, cud, miód i orzeszki ;) efekty są widoczne, aczkolwiek delikatne, ja jestem zadowolona i na pewno jeszcze będę używała tej metody ;)
w bonusie moje tłuste udziska w kościstych rajstopkach, które po praniu straciły nadruk xD

i moje aktualne pazurki, zrobione wczoraj. :) może jeszcze dodam do nich jakieś cyrkonie ;P