Chcę wysłać gorącego buziaka do kogoś kto napisał mi na asku, ze lubi czytać co u mnie słychać :D To na prawdę miłe, że kogoś interesują moje wypocinki :D
No ale tak... co u mnie? Po staremu :D Rośniemy sobie z małą w siłę, zgarniamy kg, tracimy włosy (mam wrażenie, ze zarazy wyłysieje), dokucza mi zgaga i cholerny ból kręgosłupa :D Słowem? CIĄŻOWA NORMA :D
Ostatnio przeszłam badania krwi i glukozę, dramat... Gdyby nie Alan to zaliczyła bym zgona w poczekalni u lekarza bo po wypiciu tego słodkiego, ciepłego i śmierdzącego gluta zaczełam się zataczać, bredzić, skoczyło mi ciśnienie, zrobiło mi się duszno i gorąco oraz oczywiście nie marzyłam o niczym innym niż o puszczeniu pawia... A co gorsza musiałam oddać próbkę moczu a wcale nie chciało mi się siku! Co chwila podchodziła do mnie młoda pielęgniarka i pytała "I jak? Jak czuje Pani mocz?" na co mój mąż oczywiście rechotał jak szalony a ja spalałam buraka -.- Śmiejcie się ale oddałam tą próbkę w momencie kiedy przyjechał ratownik medyczny żeby zabrać wszystkie próbki krwi i moczu do laboratorium xD Wpadłam z tym zakichanym słoiczkiem z wrzaskiem "Udało się!" :D Mina ratownika- BEZCENNA! :D
W dzień kobiet idę z Pysiem na USG 3D i dostanę zdjęcia malutkiej <3 Nie mogę napisać "Leny" bo jako 10000% kobieta zmieniłam koncepcję imienia dla naszej córeczki :D Ostatnio też moja mama zrobiła dla małej pare sweterków :D





ostatni to mój ulubieniec <3
Kupiłam dla małej też nosidełko, czarne z wstawkami we wzór panterki po bokach co prawda używane ale w bardzo dobrym stanie i w bardzo dobrej cenie :D Mam na oku też czarny leżaczek/bujaczek, laktator, podgrzewacz, zestaw butelek, zestaw pościelki, wanienkę i różne akcesoria do kąpieli :) Także powoli stopniowo kompletuje wyprawkę dla małej :)
Dzisiaj późnym popołudniem wybrałam się z Pysiem na Rynek na lody :D ostatnio często chodzimy na takie "randki" :P Poszwędaliśmy się chwile, Alan wsadził mnie do taksówki (pojechałam do rodziców) a sam poszedł do pracy :) Zasiedziałam sie dość solidnie u rodziców bo tata odwiózł mnie dopiero po 22 :D
mój mamowy outfit :) nic specjalnego ale stawiam teraz na wygodę czyli getry, tunika, luźny sweterek i trampki/botki na płaskim obcasie :)
pazurki, które sobie niedawno strzeliłam :)strasznie krótkie ale nie chcę się przyzwyczajać do moich kochanych szponków :P
mam bardzo opuchniętą buzie, mimo, ze wcale dużo nie przytylam..
nie, lustro nie jest brudne to tylko puder do włosów :)

i moja zdobycz z Ikea za niecałe 3zł, nie wiem co to za zapach... konwalia? zna się tu ktoś na kwiatkach? pachnie przepięknie, zapalam ją wieczorami przed snem w sypialni :D
i oczywiście brzuchowa aktualizacja :

zaczełam już III i zarazem ostatni trymestr :) a w czwartek zaczynam 28 tydzień czyli 7 miesiąc :)





