wczoraj, tj w sobotę 16 czerwca miałam urodziny, nie byle jakie bo 18. :P spędzilam je świetnie choć bardzo na luzie. :) ale po kolei:
okolo 13 przyjechali moi rodzice i tata wręczyl mi śliczniutki bukiet a mama kopertę i jakieś komiczne życzenia. :P
popołudniu pojechaliśmy ( ja, Pysio, mama, tata i mój ukochany pies Paszczak czyli Sonia) nan obiad za Kraków, do karczmy Rzym, gdzie jest absurdalnie drogie i pyszne jedzonko. :P
na grillu bylo świetnie, kompletnie na luzie, ja wciąż w tlustych wlosach i bez makijażu, w kapciach, legginasach i bluzce. xD świetnie się bawilam, aczkolwiek spalilam buraka przy śpiewaniu mi "Sto lat" i takich różnych piosenek.. Pani Ania, ciocia mojego Pysia śpiewala najglośniej! :D tort byl robiony przez mamę Pani Magdy, najpyszniejszy na świecie! <3 było na prawdę fajowo aczkolwiek bez alkocholowo. :) niektórzy wypili po piwie, ja nie bo piwa nie lubię. :)
troszkę zdjęć :
i kompromitujące zdjęcie podczas zdmuchiwania świeczek. :) jak widać totalny nie ogar xD
preznty dodam jakoś na dniach :) bo teraz razem z Pysiem siedzimy w domu bo moi rodzice nieoczedkiwanie wyjechali do Danii.. dobrze, że Pyś ma wolne do czwartku. <3
szykujcie się na dużą dawkę zakupów, gdyż głównie na urodziny dostalam gotówkę więc już szleje na ebayu bo dziś rano zalożylam konto w banku. :P




.jpg)






